Archive for the ‘wydarzenia’ Category

Rhubarb-Rhubarb 2008

Monday, August 4th, 2008

mememimi

Mimi Youn, meme by mimi

No to witam po długiej przerwie! Tak się złożyło, że obudziłem się dzisiaj w cichym jasnym mieszkaniu, w powietrzu odpowiednia zawartość bezprzewodowego internetu, a za drzwiami Londyn.. chyba dobry czas żeby wrócić do pisania:)

Nie było by nie na miejscu zacząć od tego, co się wydarzyło i powinno się znaleźć dawno na blogu, ale to kiedy indziej. Na razie jest dzisiaj.

Ostatnie trzy dni recenzowałem prace na przeglądzie portfolio Rhubarb-Rhubarb w Birmingham. Przede mną na stole sterta wizytówek, pocztówek, publikacji - reszta została w hotelowym pokoju (trochę smutny moment wyjazdu z tego typu wydarzeń, kiedy okazuje się, że parę kilogramów makulatury trzeba zostawić, bo nie ma jak i nie ma po co ich ze sobą brać..). Bez przeglądania mogę sobie przypomnieć właściwie tylko dwa portfolia, które w jakiś sposób mnie dotknęły.

Mimi Youn to koreanka mieszkająca w Londynie, której polaroid ilustruje ten wpis. Ciekawy jest efekt przemieszania realnej i abstrakcyjnej przestrzeni obrazu w tych obiektach. Manipulacje na materiałach firmy Polaroid nie są może bardzo oryginalne, ale wszystkie prace Mimi mają w sobie uroczą lekkość i są bardzo spójne. Na stronie www znajdują się też dwie prace wideo.

Mimi Youn

Mimi Youn, I can hear you

Drugą serią prac, które zapadły mi w pamięć to (auto)biograficzne zdjęcia Francuzki Carolle Benitah, która w poetyczny sposób dokumentuje swoje życie z dorastającym synem, przebieg choroby która ją dotknęła, ale też zwykłe codzienne chwile. Jest w tych pracach coś bardzo filmowego, zarówno autorka zdjęć jak i jej syn mają bardzo piękne rysy twarzy, które często pojawiają się hotelowych lustrach w miastach typu Cannes czy Monaco, co jeszcze bardziej nadaje narracji klimat przywołujący sceny znane z kina.

Carolle Benitah Carolle Benitah
Carolle Benitah Carolle Benitah

Carolle Benitah, Twelve

Carolle Benitah

Carolle Benitah, Self Portrait in Red Curtain

Niestety większość prac, które oglądałem to coś w rodzaju efektu ubocznego rozwijającego się rynku fotografii artystycznej. Przeważnie są to kolejne formy kopiowania stylu najlepiej sprzedających się artystów, z naciskiem na niemiecki obiektywny dokument, który pozbawiony jakiegoś głębszego sensu staje się niezwykle nudny. Tego typu artystyczna strategia ma też ten minus, że ściśle zawężony temat przywraca hasło oryginalności w jego niezbyt zdrowym ujęciu: kto pierwszy zrobił cykl wielkoformatowych zdjęć czarnoskórych bliźniaków albinosów etc. Drugą zmorą przeglądów jest powtarzanie się modnych tematów: od kiedy pojawiło się hasło ‘Chiny’ zdjęcia nowych miast w trakcie budowy powracają nieustannie, tak że trudno sobie przypomnieć, czy to jakieś nowe, czy znów te same..

Poniżej zamieszczam kilka linków do może mniej wyjątkowych, ale wizualnie ciekawych projektów:

Andy Moxon

Kurt Tong

Tomoko Suwa

Jeff Vanderpool

Andrew Buurman

Adam Jeppesen

Pernille Koldbech Fich

Ferit Kuyas

Julieta Sans

Bethany Murray

mememimi

Mimi Youn, meme by mimi

A ja tymczasem rzucam się w wir miasta:)

Miesiąc Fotografii w Krakowie 2008 / zapowiedzi

Wednesday, April 9th, 2008

Ponieważ znajomi coraz częściej pytają o program zbliżającego się festiwalu postanowiłem napisać parę zdań o wybranych wydarzeniach. Dla porządku: podobnie jak w zeszłym roku główna część programu składa się z prezentacji fotografii wybranego kraju oraz tematycznego zestawu indywidualnych wystaw, wybranych przez radę programową festiwalu. Program off, czyli program otwarty, pod pilnym okiem Kasi Gutkowskiej stał się już prawie całkiem niezależnym przeglądem, z powołanym specjalnie w tym celu osobnym jury wybierającym prace ze zgłoszeń, osobną stroną www oraz planowanym niezależnym katalogiem.

Krajem, który zagości na festiwalu w tym roku jest.. Polska. Zadanie bynajmniej nie łatwiejsze niż prezentacja obcego kraju, ale wygląda na to, że w efekcie wystawy w ramach prezentacji kraju będą w tym roku najważniejszą częścią programu festiwalowego. Cieszę się, że już pojawiają się opinie na temat zaproponowanego przez nas programu - pierwszą właśnie przeczytałem na blogu Ireneusza Zjeżdżałki. Poza dwoma wystawami zbiorowymi, prezentującymi historię polskiej fotografii XX wieku (kurator Wojciech Prażmowski), oraz najnowszych projektów (kurator Krzysztof Miękus), w programie znalazły się dwie specjalne wystawy indywidualne, o których warto wspomnieć osobno. Szczególnie bliska jest mi wystawa Zofii Rydet, która na zasłużoną pełną prezentację cyklu “Zapis socjologiczny” czekała przez wiele lat. Dzięki współpracy rodziną artystki mieliśmy okazję przeanalizować na nowo jej ogromne archiwa i wystawa zapowiada sie naprawdę dobrze. Kuratorem wystawy jest Andrzej Różycki, autor poruszającego filmu na temat Zofii Rydet, który będzie częścią wystawy.

Zofia Rydet - Zapis socjologiczny

Fot. Zofia Rydet, z cyklu Zapis socjologiczny, kolekcja prywatna

p1090654.jpg

Ania Bujnowska i Piotrek Lelek podczas wyboru prac do wystawy Zofii Rydet, na której znajdzie się ponad 120 fotografii z cyklu Zapis socjologiczny

Druga wystawa będzie miała równie wyjątkowy charakter, ponieważ składają się na nią zdjęcia Stefanii Gurdowej, fotografki dopiero niedawno odkrytej, której portrety nie były jeszcze nigdy pokazywane.

Stefania Gurdowa

Fot. Stefania Gurdowa

Osobne miejsce zajmuje w programie wystawa zatytułowana “Wenus Polska AD2008” której kuratorem i pomysłodawcą jest Adam Mazur. “Wenus Polska AD2008″ jest nawiązaniem do kultowej wystawy odbywającej sie w Krakowie, która w swoim czasie była ewenementem ze względu na cenzurę nagości w sferze publicznej. Do udziału w wystawie zostało zaproszonych ponad 20 artystów i artystek młodego pokolenia (min. Agata Bogacka, Basia Bańda, Karol Radziszewski, Jan Dziaczkowski, Magda Krajewska, Jan Smaga, Kuba Dąbrowski, Julita Wójcik i inni). Poniżej kilka prac, które prawdopodobnie znajdą się na wystawie.

smaga_untitled-pies.jpg

Fot. Jan Smaga

nowek.jpg

Fot. Joanna Nowek, nadia1, częśc cyklu Uśpieni, 2006/7

Druga część programu to wystawy zebrane pod hasłem “Młodość”. Ze względu na taki wybór tematu będzie w niej mniej znanych nazwisk niż w roku poprzednim, za to więcej różnorodnych sposobów prezentacji i koncepcji artystycznych. Ponieważ pełny opis wystaw pojawi się niebawem na stronie festiwalowej oraz w katalogu i materiałach prasowych, wymienię tylko kilka, z których osobiście najbardziej się cieszę.

W efekcie naszego spotkania z Galerią Les Filles du Calvaire na ubiegłorocznych targach Paris Photo pokażemy w Krakowie wystawę Mohameda Bourouissy, autora jednych z najciekawszych zdjęć jakie oglądaliśmy w Paryżu. Autor w precyzyjny sposób odtwarza sytuacje z codziennego życia francuskich peryferii i z wykorzystaniem mieszkańców wykonuje zdjęcia utrzymane w estetyce snapshotu, ale w rzeczywistości dokładnie zaplanowane.

Mohamed Bourouissa

Fot. Mohamed Bourouissa, z cyklu Peripheries

Mohamed Bourouissa

Fot. Mohamed Bourouissa, La fenętre, z cyklu Peripheries, 2005

Na wystawie “Zatrzymani” zobaczyć będzie można akta osób zatrzymanych w związku wydarzeniami Czerwca 1956. Nad materiałami z archiwów IPN-u pracował Andrzej Kramarz, a wystawa znajdzie się w jednym z mieszkań zaadoptowanych na potrzeby festiwalu na ulicy Sebastiana.

bendowski-stanislaw-i.jpg

Fot. z wystawy Zatrzymani

W Galerii Potocka zaprezentowany zostanie film Marka Raidpere, o którym pisałem już kiedyś tutaj.

Specjalnie dla festiwalu nowy cykl zdjęć przygotował JH Engström, jeden z najciekawszych fotografów młodego pokolenia, uczeń Andersa Petersena, którego prace pokazywaliśmy w ubiegłym roku. Wystawa znajdzie się w Galerii ZPAF i S-ka.

JH ENGSTRÖM

JH Engström, Bez tytułu, z cyklu Photocopies, 2008

JR, o którym też już pisałem na blogu (tutaj) wyklei nowymi zdjęciami jeden z budynków na Kazimierzu.

JR

JR, instalacja w Berlinie, www.jr-art.net

O kilku innych wystawach i wydarzeniach festiwalowych napiszę jeszcze w miarę wolnego czasu. Niedługo powinna też wystartować nowa wersja oficjalnej strony www festiwalu z pełnymi informacjami (www.photomonth.com).
CDN.

PS. A tak wygląda festiwal w czasie tworzenia…

p1090624.jpg

p1090629.jpg

Tymczasowe biuro festiwalowe w Barace: Piotrek, Aga, Gutek, Iza, Bartek…

FOTOFEST2008 Meeting Place

Monday, March 17th, 2008

fotofest08.jpg

Przed chwilą policzyłem ile trwała oficjalna część przeglądów portfolio w Houston: co najmniej osiemnaście godzin rozmów na temat prezentowanych portfolio… Tym razem nie nie jestem w stanie wrzucić na bloga listy osób z którymi się spotkałem, zamiast tego kilka refleksji.

Zaczynam się zastanawiać, czy styl pracy wytworzony przez tych fotografów, którzy w ostatnich dziesięcioleciach wprowadzili fotografię do muzeów i nadali im wartość na rynku sztuki, a więc praca w systemie projektów realizowanych w seriach wielkoformatowych zdjęć, nie jest czymś, co dla większości fotografujących może być ślepą uliczką. Problem w tym, że są to schematy które skopiowane w powierzchowny sposób owocują totalną pustką. Powracam tu znów do mojego - być może nieprofesjonalnego - pytania o autentyczność fotografii. W sztuce jest rzeczą przyjętą oczekiwać od artysty szczerej wypowiedzi, natomiast większość z prac, które miałem okazję obejrzeć, pozostają w jakimś totalnym dystansie do ich autorów, którzy za to już myślą o ilości edycji i cenie danej serii.

Przeglądy portfolio zawsze zbierają wokół siebie najróżniejsze osobowości, zarówno amatorów jak i profesjonalistów. Houston pod tym względem wiele się nie różni od innych tego typu wydarzeń, jednak zdarzają się tam rzeczy, które na starym kontynencie trudno sobie wyobrazić. Mam na myśli pewną panią w średnim wieku, która wraz z mężem od 25 lat fotografuje pingwiny i lodowce, a obecnie wydaje własnym sumptem kolejny przyrodniczy album, którego produkcja kosztować będzie - bagatelka - 2.500.000$. Album jest oprawiony w naturalną skórę i ręcznie zszywany. Jak się dowiedziałem sama skóra to ponad 300.000$. Powinienem był spytać, czy albumy są oprawiane w skórę zwierząt, które państwo fotografują, ale chyba byłem zbyt oszołomiony.

Z zasady piszę na blogu tylko o tym, co sam chciałbym zapamiętać, a z FotoFest zapamiętam na pewno zdjęcia pochodzącego z Belgii Vincenta Delbrouck, który przez ostatnie 7 lat odwiedzał z aparatem kilka kubańskich domów i ulic. Kiedy spytałem, dlaczego zdecydował się akurat na to miejsce, powiedział że nie o to chodzi co sprawiło, że tam pojechał, ale o to, że tam wrócił. Przypomina mi to historię powstania książki “Sabine” Jacoba Sobola i jeśli miałbym w kliku słowach scharakteryzować twórczość Vincenta byłoby to spotkanie Jacoba Sobola z Jimem Goldbergiem - oczywiście tylko w przenośni, bo zdjęcia Vincenta mają swoją własną osobowość.

Na cykl z Kuby składają się utrzymane w stylistyce snapshotu zdjęcia, reprodukcje polaroidów oraz prywatnego notesu. Całość zostanie niedługo wydana w formie książki, oraz jeśli nic nie stanie na przeszkodzie zaprezentowana w formie wystawy także w Galerii ZPAF i S-ka.

Vincent Delbrouck

Vincent Delbrouck, La Inmovilidad, www.vincentdelbrouck.be

Podsumowanie roku 2007

Wednesday, January 9th, 2008

Na stronach Obiegu pojawiły się dziś podsumowania artystycznych wydarzeń minionego roku, wśród nich mojego autorstwa. Poniżej pełna lista tekstów. Zachęcam do lektury!

Czytaj opinie: K.Wielebskiej, P. Leszkowicza, P.Stasiowskiego, J. Warszy, S. Cichockiego, E. M. Tatar i D. Kuryłka, B. Deptuły, I. Kowalczyk, A. Szymczyka, P. Bernatowicza, W. Kozłowskiego, M. Branickiej, W. Wilczyka, K. Hordzieja, J. Banasiaka, E. Majewskiej i K. Szredera, A. Araszkiewicz, P. Mareckiego, M. Pustoły…

Alec Soth zawiesza bloga…

Wednesday, November 21st, 2007

Alec Soth, autor mojego ulubionego bloga na temat fotografii, powiedział mi podczas swojego wernisażu w siedzibie Magnum, że brak mu czasu dla rodziny i porzuca pisanie. Zaglądam na bloga i wygląda na to, że rzeczywiście zdecydował się zakończyć swoją roczną działalność. Swoją drogą dziwna sprawa, bo przecież blog powstał z okazji narodzin drugiego dziecka (tu i tu). Widać natury się nie da oszukać. Szkoda, chociaż nie sądzę żebym do tej pory przebrnął przez połowę zawartości bloga, w tym komentarzy, które często są naprawdę dobre. Jeśli ktoś jeszcze nie zna strony Aleca, gorąco polecam!

JR w Paryżu

Wednesday, November 21st, 2007

JR

Pierwszą osobą jaką spotkaliśmy w Paryżu na ulicy był JR ze swoją ekipą, przygotowujący instalację w ramach wydarzeń towarzyszących Paris-Photo na Rue de Rivoli. Wideo z montażu (także z poprzednich akcji między innymi w Berlinie) można zobaczyć tutaj (niestety nie wiem, jak wstawić wideo z Dailymotion na Wordpress, może mi ktoś podpowie?). Z tej okazji redakcja Liberation poświęciła mu niemal połowę gazety. Wyobrażacie sobie dziennik w Polsce, który drukuje zdjęcie z akcji streetartowej na przedniej i tylnej okładce oraz rozkładówce w środku numeru? Oprócz prezentacji zdjęć z instalacji, tekstu o samym JR w Liberation znalazło się też miejsce na krótki kurs rozlepiania zdjęć, kończący się instrukcją ’szybki odwrót na upatrzone z góry pozycje’ oraz rekomendacje kulturalne JR, z których dowiedzieć się można na przykład o jego ulubionej aktorce-artystce porno Katsuni. Miło czasem zajrzeć do lewicowego pisma:)

Jednak na tym nie skończyły sie moje spotkania z JR. Kilka dni później na aukcji fotografii we francuskim domu aukcyjnym Artcurial zupełnie zaskoczyła mnie jego wystawa w sali aukcyjnej! Średniej wielkości wydruki naklejone na dibond i oprawione w ramy zostały tam wystawione do kupienia w cenach 7.000-11.000 € (edycja 7 jeśli dobrze pamiętam).

Patrzyłem na te zdjęcia, podczas gdy właśnie padał światowy rekord podczas licytacji albumu Gustawa Le Gray Souvenirs du camp de Châlons au Lt d’Eggs z 1857 roku, który wyceniony był na 200.000-250.000 € i osiągnął cenę 696.730 € (krótkie oklaski). Oczywiście cieszę się, że ktoś taki jak JR zdobywa popularność, ale czy to sie nie dzieje za szybko? Jeszcze niedawno pisałem o człowieku, który znalazł w metrze aparat i zrobił nim świetną akcję na ‘nielegalu’. Teraz oglądam jego zdjęcia wstawione do sali aukcyjnej i mam wrażenie, że zostały tam wstawione siłą. Zastanawiam się, jak często się to zdarza w przypadku streetartu?

Może ktoś z vlep[v]net mi odpowie?

Na pocieszenie czytam sobie książkę Duane Michals’a Foto Follies / How Photography Lost Its Virginity On The Way To The Bank, o której następnym razem:)

inart.jpg

Duane Michals, Foto Follies / How Photography Lost Its Virginity On The Way To The Bank, Steidl 2006

PS. Jeszcze kilka rekomendacji kulturalnych od JR: Prune, Blu, Partizan

Deutsche Börse Photography Prize 2008

Thursday, October 18th, 2007

Kilka dni temu Photographers’ Gallery ogłosiło listę 4 kandydatów do nagrody Deutsche Börse Photography Prize, wybranych z tegorocznych nominacji. Jako członek akademii nominujących (co w języku angielskim brzmi znacznie lepiej) zgłosiłem do nagrody dwa projekty, o których wspominałem już na blogu: wystawę Adama Broomberga i Olivera Chanarina Fig. oraz projekt JR i Marco Face2Face. W przypadku ostatniego problemem był fakt, iż instalacja zdjęć w Jerozolimie i Palestynie, stanowiąca istotę całego projektu, nie mogła zostać zgłoszona do konkursu, ponieważ nie odbyła się na terenie Europy. W efekcie zgłoszenie dotyczyło albumu, który niestety nie ukazuje w atrakcyjny sposób całego przedsięwzięcia. Niestety oba projekty nie znalazły się na liście kandydatów.

Ucieszyła mnie za to bardzo obecność wśród wybranych zgłoszeń albumu United States 1970-1975 Jacoba Holdt’a, który miałem okazję zobaczyć na festiwalu w Arles w tym roku i którego nominacje również brałem pod uwagę. Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że lektura tej książki była znacznie mocniejszym przeżyciem niż oglądanie większości prezentowanych w Arles wystaw. Zdjęcia zawarte w albumie to dokumentacja podróży i życia szwedzkiego fotografa w Stanach Zjednoczonych w latach 1970-1975, co oczywiście nie mówi nic na temat zawartości albumu. Nie wiem, w jaki sposób autor dotarł tak blisko sytuacji, które zobaczyć można na ilustracjach, ale wrażenie jest ogromne.

Jacob Holdt

Jacob Holdt, United States 1970 – 1975, Steidl 2007

Co ciekawe, odkryłem dziś, że album Hodlt’a był opublikowany w Polsce przez wydawnictwo KAW w 1982 roku. Szukając czegoś na ten temat natrafiłem na aukcję internetową Allegro, na której album w cenie 5PLN nie znalazł chętnych do zakupu. Zabawne, że ta sama zawartość w różnym opakowaniu ma tak różną wartość, chociaż trzeba przyznać, że album wydać trzeba umieć…

Jacob Holdt

Jacob Holdt, Amerykańskie obrazki, KWA 1982

Pozostali kandydaci do nagrody, których wystawy zaprezentowane będą w Photographers’ Gallery od lutego do kwietnia 2008 roku to John Davies, Fezal Sheikh oraz Esko Männikkö. Warto obejrzeć zdjęcia tego pierwszego z cyklu The British Landscape (tutaj). Brytyjski (przemysłowy) krajobraz to temat dosyć banalny, ale efekty mimo to porażające.

Przegląd Portfolio Rhubarb-Rhubarb 2007

Tuesday, July 31st, 2007

Rhubarb-Rhubarb 2007

W dniach 26-29 lipca odbyła się 8 edycja festiwalu fotografii Rhubarb-Rhubarb w Birmingham w Anglii. Festiwal znany jest jako jeden z najważniejszych przeglądów portfolio w Europie. Recenzenci reprezentują zarówno festiwale, galerie jak i wydawnictwa, magazyny internetowe, domy aukcyjne i inne przestrzenie rynku fotografii na świecie - jak łatwo się domyślić, jest to miejsce, w którym rodzi się mnóstwo nowych idei. Za całym przedsięwzięciem stoi charyzmatyczna Rhonda Wilson i niewielka grupa ludzi pracujących przez cały rok nad kolejnymi spotkaniami w Birmingham.

Rhubarb-Rhubarb 2007

Jako jeden z zaproszonych recenzentów zagranicznych przez kolejne 3 dni spotkałem się z ponad 30 osobami (poniżej pełna lista). Mimo, że samo wydarzenie jest naprawdę bardzo udanym przedsięwzięciem, ogólny poziom prezentowanych prac nie był zbyt wysoki. Przede wszystkim coraz częściej spotykam osoby, które cały wysiłek wkładają w odtworzenie spojrzenia znanego im z prac słynnych fotografów: tak, jak w Polsce obrodziły kolejne Pseudo-Ackermanny tak i tu sporo było naśladownictwa uznanych amerykańskich czy niemieckich fotografów.

Rhubarb-Rhubarb 2007

Portfolio Promenade - czyli prezentacja wszystkich portfolio w hotelu Burlington

Powracając do tematu powtarzających się projektów (pisałem o tym wcześniej tutaj) nawet w ciągu jednej sesji przytrafiły mi się dwie prezentacje projektów, opartych na bardzo podobnej zasadzie: fotografowania miejsc wzdłuż wybranej szerokości geograficznej (szerokość południowa 50° oraz 52°, jak dowiedziałem się później, w zeszłym roku ktoś prezentował projekt oparty o szerokość 60°). Można sobie wyobrazić, że realizujących podobne pomysły fotografów jest znacznie więcej…

W tej sytuacji coraz częściej autentyczność, a więc to wszystko co znajduje się poza samym obrazem jest najbardziej adekwatnym wyznacznikiem wartości fotografii a koncept coraz częściej jest tylko próbą zasłonięcia faktu, że nie ma się zbyt dużo do powiedzenia..

A oto lista autorów zdjęć, które oglądałem, oraz linki do kilku najciekawszych prezentacji:

  1. Ernst Fischer
  2. Alessandra Rebagliati
  3. Ian Wiblin
  4. Shelley Calhoun
  5. Joan Fitzsimmons
  6. Adrian Tyler
  7. Christopher Handran
  8. Jonathan i Bill Lambie
  9. Patricia Pastore
  10. Leslie Hakim-Dowek
  11. Brittain Bright
  12. John Cuttris
  13. Vee Speers
  14. Jim Vecchi
  15. Richard Nicholls
  16. Catherine Cameron
  17. Steffi Klenz
  18. Michelle Sank
  19. Trevor Hart
  20. Alissa Nikoulina
  21. Chan-Hyo Bae
  22. Oyvind Hjelmen
  23. Shervorn Monaghan
  24. Kyra Gowley
  25. Kerim Aytac
  26. Matthew Barlow
  27. Gilles Perrin
  28. Deborah Padfield
  29. Andrews Atkinson
  30. Andy Lock
  31. Ethna O’Regan
  32. Simon Bowcock
  33. Nigel Jackson

Spośród pozostałych osób moją uwagę zwróciły zdjęcia kilku autorów:

  • Gordon Stettinius (bardzo klimatyczna kolekcja zdjęć, w większości zrobionych aparatem Holga),
  • Stephen Schofield (przykład na to, że rzeczywistości w ogóle nie trzeba inscenizować, żeby osiągnąć zaskakujący obraz)
  • Davy Jones (niepokoją trochę tytuły kolejnych serii zamieszczonych na komercyjnej stronie: ’samochody’, ‘miejsca’, ‘ludzie’… Jakoś nie mogę się pozbyć wrażenia, że jeśli ktoś nie potrafi wymyślić tytułu dla swoich prac, to chyba nie bardzo wie, co chce powiedzieć…)
  • Giacomo Brunelli (tylko kilka zdjęć z całej serii się autorowi udało, ale widać co chciał osiągnąć - poza tym piątka za zgranie imienia i nazwiska, fryzury, ubrania oraz klimatu zdjęć - tego niestety na stronie nie widać…:)
  • Reiner Riedler, którego wystawę pod tytułem Russian Circus pokazywaliśmy w ramach Miesiąca Fotografii w Krakowie w 2006 roku prezentował swój najnowszy projekt Artificial Holidays, ciekawy i wizualnie bardzo atrakcyjny (wybrane zdjęcia z nowej serii pokazały się parę dni temu w Przekroju)

Zmarł John Szarkowski

Wednesday, July 11th, 2007

John Szarkowski

Richard Avedon/Courtesy Richard Avedon Foundation

7 lipca zmarł John Szarkowski, jedna z najbardziej zasłużonych postaci w fotografii XX wieku, następca Edwarda Steichena i wieloletni kurator fotografii w MOMA, autor wielokrotnie wznawianej książki Looking at Photographs, fotograf, nauczyciel. Artykuł w The New York Times >>>

Rencontres d’Arles 2007 - upload z Arles

Saturday, July 7th, 2007

na razie bez komentarza…
(strona www festiwalu)

p1050393b.jpg

p1050405b.jpg

p1050613.jpg

Arles 2007 - Dashanzi art district

Arles 2007 - Dashanzi art district

Arles 2007 - India

p1050422b.jpg

p1050461.jpg

p1050457.jpg

p1050473.jpg

p1050511.jpg

p1050518.jpg

p1050649.jpg