Rhubarb-Rhubarb 2008

mememimi

Mimi Youn, meme by mimi

No to witam po długiej przerwie! Tak się złożyło, że obudziłem się dzisiaj w cichym jasnym mieszkaniu, w powietrzu odpowiednia zawartość bezprzewodowego internetu, a za drzwiami Londyn.. chyba dobry czas żeby wrócić do pisania:)

Nie było by nie na miejscu zacząć od tego, co się wydarzyło i powinno się znaleźć dawno na blogu, ale to kiedy indziej. Na razie jest dzisiaj.

Ostatnie trzy dni recenzowałem prace na przeglądzie portfolio Rhubarb-Rhubarb w Birmingham. Przede mną na stole sterta wizytówek, pocztówek, publikacji - reszta została w hotelowym pokoju (trochę smutny moment wyjazdu z tego typu wydarzeń, kiedy okazuje się, że parę kilogramów makulatury trzeba zostawić, bo nie ma jak i nie ma po co ich ze sobą brać..). Bez przeglądania mogę sobie przypomnieć właściwie tylko dwa portfolia, które w jakiś sposób mnie dotknęły.

Mimi Youn to koreanka mieszkająca w Londynie, której polaroid ilustruje ten wpis. Ciekawy jest efekt przemieszania realnej i abstrakcyjnej przestrzeni obrazu w tych obiektach. Manipulacje na materiałach firmy Polaroid nie są może bardzo oryginalne, ale wszystkie prace Mimi mają w sobie uroczą lekkość i są bardzo spójne. Na stronie www znajdują się też dwie prace wideo.

Mimi Youn

Mimi Youn, I can hear you

Drugą serią prac, które zapadły mi w pamięć to (auto)biograficzne zdjęcia Francuzki Carolle Benitah, która w poetyczny sposób dokumentuje swoje życie z dorastającym synem, przebieg choroby która ją dotknęła, ale też zwykłe codzienne chwile. Jest w tych pracach coś bardzo filmowego, zarówno autorka zdjęć jak i jej syn mają bardzo piękne rysy twarzy, które często pojawiają się hotelowych lustrach w miastach typu Cannes czy Monaco, co jeszcze bardziej nadaje narracji klimat przywołujący sceny znane z kina.

Carolle Benitah Carolle Benitah
Carolle Benitah Carolle Benitah

Carolle Benitah, Twelve

Carolle Benitah

Carolle Benitah, Self Portrait in Red Curtain

Niestety większość prac, które oglądałem to coś w rodzaju efektu ubocznego rozwijającego się rynku fotografii artystycznej. Przeważnie są to kolejne formy kopiowania stylu najlepiej sprzedających się artystów, z naciskiem na niemiecki obiektywny dokument, który pozbawiony jakiegoś głębszego sensu staje się niezwykle nudny. Tego typu artystyczna strategia ma też ten minus, że ściśle zawężony temat przywraca hasło oryginalności w jego niezbyt zdrowym ujęciu: kto pierwszy zrobił cykl wielkoformatowych zdjęć czarnoskórych bliźniaków albinosów etc. Drugą zmorą przeglądów jest powtarzanie się modnych tematów: od kiedy pojawiło się hasło ‘Chiny’ zdjęcia nowych miast w trakcie budowy powracają nieustannie, tak że trudno sobie przypomnieć, czy to jakieś nowe, czy znów te same..

Poniżej zamieszczam kilka linków do może mniej wyjątkowych, ale wizualnie ciekawych projektów:

Andy Moxon

Kurt Tong

Tomoko Suwa

Jeff Vanderpool

Andrew Buurman

Adam Jeppesen

Pernille Koldbech Fich

Ferit Kuyas

Julieta Sans

Bethany Murray

mememimi

Mimi Youn, meme by mimi

A ja tymczasem rzucam się w wir miasta:)

Leave a Reply