Fotografia jako sztuka współczesna
W zeszłym miesiącu zacząłem prowadzić wykłady na Akademii Fotografii. Spotkania ze studentami są bardzo inspirujące, na przykład fakt, iż większość ludzi nie chodzi na wystawy był dla mnie sporym zaskoczeniem i nadal pozostaje dla mnie zagadką:)
Natomiast dyskusja, która wywiązała się w trakcie pierwszych zajęć uświadomiła mi jak diametralnie zmieniło się moje nastawienie do fotografii w ostatnich latach. Za punkt wyjścia do pierwszej prezentacji obrałem książkę Charlotte Cotton Photograph as Contemporary Art, w związku z czym przeważająca większość prezentowanych zdjęć stanowiła przykład wykorzystania fotografii jako jednego z dostępnych środków realizacji zamysłu autora, który to zamysł jest nie mniej ważny niż wizualna strona powstałego w ten sposób dzieła.
Ten rodzaj fotografii wzbudził spory sprzeciw - znacznie bliższy większości okazał się ‘klasyczny’ fotograf (zdaję sobie sprawę, że nie jest to najlepsze określenie) tworzący obrazy, których interpretację w pełni pozostawia odbiorcom, czyli w pewnym sensie Autor Pięknych/Zaskakujących/Wstrząsających Zdjęć.
Wydaje mi się, że można w tym zestawieniu odczytać pewien ‘mit’ fotografa, jako kogoś ze specjalnym zmysłem, który pozwala mu w spontaniczny (żeby nie powiedzieć ‘natchniony’) sposób tworzyć wyjątkowe obrazy. Szczególnie fakt, iż osią dyskusji była kwestia konceptu, który według większości osób nie powinien poprzedzać realizacji wskazuje na taką interpretację. W przeciwieństwie do takiej postawy artysta konceptualny, który używa aparatu w celu stworzenia wizualnego odwzorowania tego, co ma do powiedzenia na dany temat został oceniony jako mniej godny uwagi jako fotograf.
Ciekawe…
W ten sposób zrozumiałem, dlaczego coraz rzadziej spotykam się z fotografią, która wzbudza we mnie większe zainteresowanie: ładne zdjęcia w większej ilości są niezwykle nudne. Jako organizator Miesiąca Fotografii nieustannie oglądam ich ogromną ilość i chyba między innymi to przyspieszyło moje zbliżenie się do sztuki i pewne zdystansowanie do fotografii. Pewnie dlatego podczas wizyty w Bratysławie w ostatnich dniach największą przyjemność sprawiła mi wystawa Magdy Stanovej, która w swoich pracach w bardzo zabawny sposób posługuje się fotografią i często komentuje samo zjawisko fotografii w jej masowym wymiarze poprzez rysunki, kolaże i dołączone do nich teksty. Polecam całą zawartość strony www autorki w części zatytułowanej - oczywiście - art (w odróżnieniu od craft, w której znalazła się fotografia).
Magda Stanova, z cyklu W cieniu fotografii, wystawa w ramach Miesiąca Fotografii w Bratysławie 2007
Swoją drogą, czy taki podział, o którym mowa do czegoś służy, tego nie jestem pewien, ale z pewnością ma też swój wyraz w istnieniu dwóch, często zupełnie rozłącznych grup ludzi, przynależących albo do świata Sztuki, albo Fotografii.

November 8th, 2007 at 11:09 am
I have just seen the exhibition in Medium and like her works a lot …
Will try to show it at photo.sittcomm.sk
r
November 9th, 2007 at 1:08 pm
hi roman
yes, its really clever and funny
and we are in touch with magda about the exhibition in krakow:)
greetings from berlin
November 21st, 2007 at 11:15 pm
there are two different worlds of photography, even more. the point is that in almost every photoschool or place teaching the art of photo, beginns with the sentence : photography word from gr. photos (light) and graphos (painting). so i think that automatically u’re enetin’ this “art photography” or maybe u feel some belongin’ to the classical part. nevertheless the word concept is also known as “old phrase” so don’t be suprissed when use the terms from higher level for people, who don’t have to understand connections between language, history of art & photography, they are flowing methods of fathers. i’m not sayin’ ether way is wrong, but maybe dissconection is in barriers, or just laisiness of students…???
November 21st, 2007 at 11:27 pm
hmm, i must say i’m not sure what do you mean by that.. what is classical part, and what do you mean by ‘old phrase’? and what is even more interesting, why is it in english if its a reply for polish text? :)
December 4th, 2007 at 12:21 pm
miałem na myśli, iż zaczynając jakikolwiek kurs albo szkołę na wstępie słyszy się o fotografii i jej korzeniach, jednocześnie nie podkreślając, że jest to “stare podejście”, można by to nazwać przekazem mitu. stereotypowo zostajemy wplątani w konwenanse “posiadania i bycia” w owym micie-”old phrase”. Co w efekcie może dać przynależność do grupy “swoich ojców i przodków”, czyli tak zwaną “classicla part”. Ponieważ stereotyp jest już nie tylko zakorzeniony w naszych mistrzach, osobiście nazywam ich również ojcami, ale i my powtarzamy tę sekwencję. Nie mówię, że to złe, jednak na pewno w pewien sposó ogranicza i znajdujemy się w “cieniu fotografii”.
December 4th, 2007 at 12:22 pm
wpis po angielsku, myślę, że uzasadniony będzie pierwszym komentarzem (Romana) oraz jego odp, poza tym właśnie wtedy przebywałem w londynie i tak się złożyło…
December 8th, 2007 at 9:59 pm
ciekawe co piszesz o wrażeniach z dyskusji z akademii. jestem twoim studentem i przyznam szczerze te kilka tygodni spedzone na zajęciach i duskusji m. in. na twoich zajęciach , ale tez i innych diametralnie zmienia moje postrzeganie fotografii. nawet nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo; koika wystaw ogladanycj niedawno i dyskusje z kolegami i kolezankami na temat realizacji zadanych tematów zaczynaja mi to uswiadamiac. nie rozumiałem i nie znałem wielu zjawisk i ich podłoza. wielokrotnie wrecz szydziałem z tzw, intelektualnej podbuwiwy niektórych zdjęc. wiele obecnie szukam w internecie doczytując i drazac tematy. pasjonujące …. jak inaczej dzisiaj widzę ten swiat. staje sie bardziej głodny na to co bedzie dalej. pozdrawiam