Praguebiennale 3

Nie wiem, czy czas potrzebny na wykrystalizowanie się jakieś sensownej opinii na temat wystawy jest wprost proporcjonalny do obszerności prezentowanego materiału, ale jest koniec czerwca a ja nadal nie jestem pewien co mam myśleć o Praguebiennale3.

Owszem, rejs łódką o poranku za chińskim performerem zaproszonym do Pragi przez niezwykłą postać, jaką jest galernik Zdeněk Sklenář, syn artysty Zdenka Sklenářa (wychowany przez brata swojego ojca imieniem… oczywiście Zdeněk Sklenář) a później jego własny, być może lepszy niż poprzedni, performance zwany życiem wrył nam sie w pamięć - ale co z Biennale?

p1040666ss.jpg p1040672ss.jpg

Program Praguebiennale z 2005 roku znacznie łatwiej dawał się ogarnąć a przy tym był zdecydowanie bardziej wyrazisty. W moim osobistym odczuciu całości nadawała atmosferę praca Revolution Krištofa Kintery, która dzięki Małopolskiej Fundacji Muzeum Sztuki Współczesnej obecnie znajduje się w Krakowie (lista prac zebranych do tej pory przez fundację znajduje się tutaj).

Krištof Kintera, Revolution, 2005, konstrukcja metalowa, elektro-instalacja, poliuretan, ubranko, 100 x 40 x 35 cm
Praguebiennale2, 2005

Mark RaidpereGdybym miał wskazać pracę, która w podobnym stopniu zostawiła we mnie jakiś ślad, byłaby to projekcja Estończyka Marka Raidpera Andris. Pomijając kwestię podjęcia przez artystę tematów związanych z ciałem w kontekście homofobii w Estonii oraz grę ze sztuką manierystyczną (czy też manierystyczną grę z widzem), spotkanie z tym sprawiającym wrażenie (wbrew swoim słowom) nieletniego chłopcem tańczącym na rurce w barze, z jego nieumiejętnym naśladownictwem gestów, to spotkanie jest jest czymś, co Mark Raidpere zdołał w niezwykle przekonywający sposób przekazać.

Mark Raidpere / Andrey/Andris200
Video-work(color) Master mini-DV transfered on DVD 6′14”, loop, Edition x 6 ex+1 A.P, n°1/6

(to be continued… idę spać)

Leave a Reply